16 grudnia 2017

Amunicja używana w T-14 Armata (Obiekt 148) cz.2

Jarosław Wolski

T-14

T-14 Armata (Obiekt 148) może używać dowolnej amunicji już wdrożonej oraz kilku nowych rozwiązań opracowanych dla tego pojazdu. Wiadomo, że jest opracowywany nowy pocisk odłamkowo-burzący z programowanym zapalnikiem Sztyk. Tego typu amunicja również nie jest nowością, a na Zachodzie używana jest od prawie dekady. Również możliwość używania kierowanych rakiet przeciwpancernych wystrzeliwanych z lufy armaty trudno obecnie uznać za szczególny atut – przebijalność takich konstrukcji, jak Inwar, Refleks i pochodnych jest za słaba, by pokonać frontalnie nowe wersje Leoparda 2 czy też Abramsa, a używanie ich przy średnim maksymalnym dystansie ognia bezpośredniego równym w warunkach europejskich 1300–1500 m mija się z celem (oczywiście są obszary, np. w Polsce, gdzie odległości bezpośredniej obserwacji są większe, ale nie należy zakładać, że wozy bojowe będą operować na nich samodzielnie). W pewnych, praktycznie niewystępujących na tzw. Europejskim Teatrze Działań Wojennych, sytuacjach system taki może dawać pewną przewagę, ale dystans ognia musi wynosić ponad 3500 m, a cel powinien manewrować, by uwidoczniły się realne zalety z używania czołgowych ppk. Dość dużo można za to napisać o pociskach APFSDS – zarówno istniejących, jak i tych opracowanych po upadku ZSRR, a przeznaczonych dla armat kal. 125 i 152 mm. Jest to możliwe dzięki ujawnieniu pracy dr. hab. Chubasowa pt. „Ogólne zasady projektowania przeciwpancernych pocisków kierowanych”, gdzie zawarto bazowe charakterystyki poszczególnych typów amunicji. Podawane wartości przebijalności dotyczą dystansu 2 km i płyty jednorodnej stalowej pochylonej pod kątem 60 stopni. Niższa wartość oznacza spełnienie normy 75% (ZSRR/Rosja). Należy nadmienić, że osiągi podawane dla ustawionej pod kątem monolitycznej płyty stalowej będą zawsze wyższe niż rezultat ostrzału takiej samej płyty ustawionej prostopadle. Przyczyną takiego stanu rzeczy są procesy zachodzące w pokonywanym przez penetrator celu. W przypadku jego prostopadłego (0 stopni) ustawienia, naprężenia podczas procesu penetracji rozkładają się równomiernie wokół kanału penetracji tworzonego przez zagłębiający się w pancerzu rdzeń. Jeżeli jednak pochylimy płytę pod kątem 60 stopni, to podczas jej penetrowania dojdzie do asymetrycznych obciążeń tylnych warstw pancerza w miarę zbliżania się do nich kanału penetracji oraz samego penetratora. W przypadku przekroczenia pewnej granicy plastyczności celu dojdzie do ustąpienia materiału i wybicia korka lub też powstania szczeliny w tylnych warstwach pancerza. Różnice między penetracją monolitycznej płyty stalowej dla kąta 0 i 60 stopni są zatem dość znaczne i mogą sięgać nawet kilkunastu procent. Powyższy fakt należy mieć na uwadze podczas prób porównywania podawanych przez producentów danych amunicji. Według danych zawartych w pracy „Ogólne zasady projektowania przeciwpancernych pocisków kierowanych” trzy seryjnie wprowadzone w Rosji do uzbrojenia pociski APFSDS kal. 125 mm to: – 3BM32 Вant z 1987 roku z rdzeniem ze zubożonego uranu, – 3BM42 Mango z 1988 roku z dwuczłonowym rdzeniem ze spieków wolframu, – 3BM48 Swiniec z 1991 roku z rdzeniem ze zubożonego uranu. 3BM32 na dystansie 2 km pokonuje 500– 540 mm pancerza w płycie pancernej pochylonej pod kątem 60 stopni. W tych samych warunkach przebijlaność 3BM42 wynosi 440–470 mm stali, a najmłodszego 3BM48 – 600–650 mm. Powyższe dane, przy uwzględnieniu roku wprowadzenia do uzbrojenia, stanowią odpowiednik zachodniej amunicji 120 mm, takiej jak DM-33A1, DM43 czy też M829 i M829A1. Co istotne – żaden z w/w 125 mm APFSDS-T nie ma naboju dłuższego niż 630 mm, a zatem mieszczą się one w niezmodernizowanych automatach ładowania serii AZ (T-72 i pochodne), gdzie limit długość w kasetach „karuzeli” wynosi 640 mm. Ograniczenia tego nie mają automaty ładowania serii 6EC40 (T-64B) i T-6EC43 (T-80U), gdzie limit długości wynosi około 710-730 mm.. Kwestia braku pojazdów rodziny T-72 z automatami ładowania pozwalającymi pomieścić dłuższą niż 630 mm amunicję była jedną z przyczyn opóźnień we wprowadzaniu nowej rodzajów APFSDS kal. 125 mm w Rosji. Niezależnie od powyższych problemów, w latach 2002–2005 opracowano w Rosji cztery kolejne typy naboi APFSDS – dwa kal. 125 mm i dwa 152 mm. W 2002 roku zakończono pracę nad 125 mm amunicją Swiniec-1 i Swiniec-2. Pierwszy pocisk posiada rdzeń ze zubożonego uranu, a drugi monolityczny rdzeń ze spieków wolframu o sporym wydłużeniu. Swiniec-1 pokonuje na dystansie 2 km 740–800 mm pancerza w płycie pochylonej pod kątem 60 stopni, a Swiniec-2 w tych samych warunkach przebija między 660 a 740 mm pancerza. Osiągi obu rodzajów amunicji stanowią odpowiednik niemieckiego DM53, izraelskiego M338 oraz amerykańskiego M829A2. Najistotniejszym problemem związanym z oboma rodzajami amunicji kal. 125 mm jest długość przekraczająca możliwości standardowego automatu ładowania AZ, w efekcie może być ona wykorzystywana jedynie przez około 335 najnowszych czołgów T-90A (Ob.188A1/A2) będących na wyposażeniu Armii FR. Modernizacja wozów T-72B3, tak aby mogły z niej korzystać, wymaga poważnej ingerencji w kadłub pojazdu, na co finalnie zdecydowano się dopiero kilka lat temu i liczba tak zmodernizowanych maszyn nie przekracza 150 czołgów. Oprócz amunicji kal. 125 mm w 2005 roku wprowadzono dwa rodzaje amunicji kal. 152 mm przeznaczone dla armaty 2A82. Pierwszą stanowi nabój Grifiel-1 z rdzeniem ze zubożonego uranu. Pokonuje on na dystansie 2 km 1040–1120 mm płyty pancernej pochylonej pod kątem 60 stopni. Jego wersja Grifiel-2 z rdzeniem ze spieków wolframu przebija około 900–970 mm stali. Mimo że powyższe wartości są dla amunicji przeciwpancernej bardzo dobre, to nie odbiegają one od osiągów uzyskiwanych przez prototypową NATO-wską amunicję kal. 140 mm opracowywaną swego czasu w ramach prac niemiecko-francusko-szwajcarsko-izraelskich. Już na początku lat 90. XX wieku pokonywała ona przeszło 1000 mm stali z dystansu 2 km. Nie jest również pewne, czy amunicja Swiniec-1 i Swiniec-2 została wdrożona do produkcji w większych seriach. Produkcja T-90A oraz modernizacja najnowszych T-72B3, wydaje się jednak potwierdzać, że finalnie wdrożono oba wzory do produkcji seryjnej. Ostatnimi dwoma wzorami amunicji opracowanymi już bezpośrednio z myślą o finalnym czołgu nowej generacji z armatą kal. 125 mm są Wakum-1 i Wakum-2, wprowadzone do uzbrojenia w 2005 roku. Pierwszy z nich (z rdzeniem ze zubożonego uranu) przebija na dystansie 2 km nie mniej niż 900–970 mm płyty pancernej pochylonej pod kątem 60 stopni. Drugi nabój – z rdzeniem ze spieków wolframu – przebija nie mniej niż 800–860 mm stali. Długość tej amunicji wyklucza stosowanie jej przez pojazdy rodziny T-90 i modernizowane T-72B3. Niewątpliwe każdy z wymienionych typów amunicji podkalibrowej kal. 125 mm opracowanej po roku 2000 jest niebezpieczny dla wozów NATO – zwłaszcza na dystansie poniżej 1000 m. W przypadku „ołowiów” (Swiniec-1 i 2) moż- na jeszcze spekulować, że front wieży M1A2 Abrams i Leoparda 2A5/A6 zapewni wystarczającą odporność przeciw takiej amunicji, jednak w przypadku najnowszej „próżni” (Wakum) jest to już wątpliwe, nie wspominając nawet o amunicji kal. 152 mm.
Więcej na temat tego czołgu T-14 Armata oraz pancernych sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej w numerze Wozów Bojowych Świata

przeczytaj też Siła ognia T-14 Armata (Obiekt 148) cz.1

> regulamin