21 listopada 2017

Wyprawa śladami Bitew o Ardeny i Las Hürtgen – podsumowanie, część II

Łukasz Włodarczyk

M4 Sherman. Wibrin

Dzień 4

Oddaliliśmy sie od Bastogne bardziej na północ. To był prawdziwy dzień czołgów. Nigdzie na świecie, poza muzeami, nie ma w tak małej od siebie odległość aż trzech niemieckich Panter (w pasie Houffalize-Grandmenil-Celles). W Ardenach jest też kilkanaście Shermanów stojących we wsiach i miasteczkach, a na trasie całej wyprawy wybrałem siedem. Kryterium to interesująca, często tragiczna historia czołgu i jego załogi, albo szczegół techniczny. Prawdziwa perełka to M4 Sherman z Wibrin z rozpłataną lufą, którego poszycie można też zobaczyć od środka. Było też wiele miejsc z pierwszej linii frontu m.in. Parker’s Crossroads – miejsce pięciodniowej bitwy o bardzo ważne strategicznie skrzyżowanie, teren „Kotła Celles”, kres ofensywy 2 Dywizji Pancernej, gdzie podobnie jak w Normandii, niemieckie formacje były dziesiątkowane przez lotnictwo i cmentarzysko Panter – bitwa o Manhay-Grandmenil. Po południu zamknęliśmy klamrą temat Bastogne w miejscu kultowym – w muzeum „Bastogne Barracks”, skąd gen. McAuliffie dowodził obroną miasta. Jego częścią są dwa hangary wypełnione czołgami, z Panzer IV i StuG III na czele.

Dzień 5

Północy sektor walk i najbardziej unikatowy punkt wyprawy – trasa Kampfgruppe Peiper, najważniejszej formacji w planie Hitlera. Wyobraźcie sobie wielką niemiecką kolumnę (wyjściowo około 4800 ludzi, 117 czołgów i setki innych pojazdów), które poruszają się wąskimi, górskimi drogami, usiłując dotrzeć do Mozy. Żołnierze amerykańscy po pierwszym szoku, organizują blokady, wysadzają mosty, w wielu miejscowościach toczą się bitwy, jeńcy i cywile są mordowani. Prawdziwe wojenne kino drogi. Wyścig z czasem i jeden z najbardziej brutalnych epizodów walk na froncie zachodnim. Przejechaliśmy cały bojowy odcinek tej trasy, prawie 100 km, kończąc w przepięknym La Gleize, gdzie stoi majestatyczny Tiger II. Po drodze było wiele punktów pośrednich, m.in. miejsce niesławnej „masakry w Malmedy”, dopieszczone w każdym calu muzea Baugnez 44 i December 44 oraz miejsca wielu bitew, zniszczonych czołgów i ze słynnych zdjęć archiwalnych. A dzień zaczęliśmy od wizyty na niepozornej polanie, gdzie na skraju lasu pokazałem ekipie „lisie nory”. 16 grudnia 1944 roku, 18 osobowy oddział z 394 Pułku z 99 Dywizji Piechoty przez wiele godzin powstrzymywał tam Niemców z 3. Fallschirmjäger-Division. Żołnierze ci zostali potem najbardziej odznaczonym oddziałem za jedno starcie w historii US Army. Tydzień po naszej wyprawie dowódca tego oddziału, wtedy 20 letni porucznik Lyle Bouck – prawdziwy bohater, zmarł.

> regulamin