21 listopada 2018

T-22 czyli „Tank Grotte” lub TG-1

Dawid Balcerak

Początkowo planowano wyprodukować serię 50 egzemplarzy, a w 1932 roku uruchomić masową produkcję i docelowo pozyskać 2000 egzemplarzy. Mimo że  czołg był ciekawą z punktu widzenia zastosowanych rozwiązań konstrukcją, a zaistniałe usterki były możliwe do naprawy, kluczowym problemem okazały się koszty produkcji. Szacowano je na około 1,5 miliona rubli od sztuki! Dla porównania czołg szybki BT-2 kosztował około 60 tysięcy rubli. Specjalnie stworzona komisja, której celem było zdecydowanie o dalszych losach T-22, odsunęła Edwarda Grottego od dalszych prac nad czołgiem. Inżynier jeszcze przez jakiś czas przybywał w ZSRR, aż wreszcie w sierpniu 1933 roku został poproszony o opuszczenie kraju. Projekt przejęło biuro konstrukcyjne Barakowa. Po odejściu Niemca skupiono się na testach i badaniach balistycznych. Planowano także zaprezentować czołg na paradzie na Placu Czerwonym. Ostatecznie na początku 1934 roku postanowiono przetransportować T-22 do Kubinki, gdzie w niedługim czasie został najprawdopodobniej zezłomowany.

Na bazie prowadzonych prac Edward Grotte opracował także kilka kolejnych pojazdów. Doczekały się one jedynie formy rysunków technicznych. Wszystkie miały charakteryzować się grubym pancerzem, dobrym uzbrojeniem oraz zadowalającą mobilnością.

W 1931 roku prowadzono pracę nad czołgiem manewrowym oznaczonym jako T-1001 lub TA-1. Za projekt tego czołgu odpowiadał inż. W. Asafow. TA-1 miał być uzbrojony w działo kal. 76,2 mm, armatę kal. 37 mm oraz 3 karabiny maszynowe Maxim kal. 7,62 mm. Główne zmiany miały dotknąć zawieszenia i jednostki napędowej. Czołg miał zostać wyposażony w nowe zawieszenie, konstrukcji amerykańskiego inżyniera Christiego (które z czasem w ZSRR stało się bardzo popularne za sprawą produkcji czołgów na amerykańskiej licencji znanych jako seria BT). Początkowo zakładano użycie amerykańskiego silnika „Liberty”, lecz później postanowiono wykorzystać wdrażany wówczas, inny silnik licencyjny BMW-IV. Pojazd przy masie 18,5 tony  miał rozwijać prędkość do 50 km/h.

Następnie projekt czołgu przemianowano na TA-2. Pojazd zachował większość założeń pierwowzoru. Planowano także montaż dwóch kolejnych karabinów maszynowych Maxim w bocznych ścianach kadłuba. Układ jezdny uległ znaczącej zmianie. Zaplanowano sześć kół nośnych oraz opuszczane hydraulicznie podwójne koło wspomagające jazdę w trudnym terenie. Ważąc 27 ton, czołg miał rozwijać prędkość na kołach do 80 km/h i 50 km/h z założonymi gąsienicami.

Kolejną wersją rozwojową projektów Grottego był czołg T-3. Pojazd przy zakładanej wadze 32 ton został zaklasyfikowany jako „pozycyjny” (czyli jego zadaniem było przełamanie frontu, a następnie wycofanie na tyły). Co prawda zachował zawieszenie kołowo-gąsienicowe, lecz wedle projektu został wydłużony aż do 8 m. Zrezygnowano z dwóch wież na rzecz jednej, w której znalazły by się znane z poprzednich wersji działa 76,2 mm i 37 mm, ale teraz sprzężone ze sobą. Karabiny maszynowe Maxima miały zostać zastąpione przez DT. Dodatkowo T-3 miał zostać wyposażony w hermetycznie izolowany przedział załogi, system przeciw-gazowy oraz radiostację dalekiego zasięgu. Czołg miał rozwijać na kołach imponującą prędkość 70 km/h, zaś na gąsienicach 45 km/h. T-3 był jednym z kandydatów do seryjnej produkcji na czołg ciężki dla Armii Czerwonej, lecz ostatecznie wygrał czołg T-35.

> regulamin